poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Pamięć zaklęta w brązie i granicie.

 

Widok na północną pierzeję placu z budynkiem Ratusza 1958 r


Plac Karola Marcinkowskiego po rewitalizacji — czy, jak mówią złośliwcy, „betonizacji” — w 2018 roku zmienił się z klepiska zarośniętego krzakami, lecz lubianego przez mieszkańców, w nowoczesną, choć dla wielu nijaką, granitową przestrzeń. Jednak z czasem zaczyna nabierać tożsamości, właściwej jego reprezentacyjnemu charakterowi — tożsamości zdolnej udźwignąć dziedzictwo historyczne, które na nim spoczywa.

 


   Dominantą rynku, zwanego placem, który z założenia służył organizowaniu cotygodniowych targów i dorocznych jarmarków, jest budynek ratusza Nowego Miasta. Obecnie mieści się w nim, założone w 1983 roku, Muzeum Regionalne im. Wojciechy Dutkiewicz.

Takie przestrzenie, dzięki obecności symboli, nabierają głębszego znaczenia i stają się nie tylko częścią historii, lecz także jej niemymi świadkami i uczestnikami ważnych wydarzeń. 

 


17 kwietnia 2026 roku, w samo południe, przy dźwiękach hejnału Rogoźna, gdy słońce znalazło się dokładnie naprzeciw dawnego ratusza, odsłonięto pomnik Rogoźnianki. Pani Wojciecha Dutkiewicz spogląda teraz na zrewitalizowany budynek muzeum, którego jest patronką.

 

Jej twarz wyraża zdumienie i satysfakcję, a może nawet szczęście. Jest w niej troska, ale też spokój — jakby pewność, że sprawy potoczyły się we właściwym kierunku i że znów może być tutaj, wśród nas.

Mimo zgarbionej sylwetki dobrotliwej staruszki, przypominającej nasze babcie, do których każdy biegł, by się przytulić, Ata jest postacią wyjątkową. Nie miała własnych dzieci, wnuków ani prawnuków, a jednak, gdy odeszła, osierociła kilka pokoleń rogoźnian.

Od teraz każdy może się do niej przysiąść, porozmawiać, a nawet się przytulić. Dziś i w przyszłości łatwiej będzie przybliżać potomnym wielką historię naszej małej ojczyzny, której ta skromna osoba była świadkiem i uczestniczką.

 Polecam film "Twarze Rogozińskiej Ziemi"  https://www.youtube.com/watch?v=flaJhE9AiVQ&t=952s

* * * 

 


Pierwszą kobietą, która miała tutaj swój pomnik, była św. Barbara. Jej posąg, przedstawiający świętą trzymającą monstrancję i palmę męczeństwa, otoczony drewnianym płotem, wzniesiono zapewne jeszcze w XIX wieku — odnajdujemy go bowiem już na najstarszych kartkach pocztowych, wykonanych techniką litografii.

Można zadać pytanie: skąd patronka górników w mieście sukienników, założycieli Nowego Miasta? Pomijając dawno zapomniane pozyskiwanie rudy żelaza w okolicach Rudy, św. Barbara była przede wszystkim patronką dobrej śmierci, opiekunką w czasie pożarów, a także orędowniczką chorych na dżumę. Szczególną opieką otaczała przedstawicieli zawodów narażonych na nagłą i nieoczekiwaną śmierć — górników, hutników, marynarzy, rybaków, żołnierzy, kamieniarzy i murarzy.

Pomnik rozebrano w 1939 roku na polecenie drugiego okupacyjnego burmistrza Rogoźna, Fritza Oertela, który nakazał wykorzystać głowę patronki jako lampę biurkową. Choć — jak się okazuje — św. Barbara nie istniała jako postać historyczna, według legendy po ciężkich torturach została ścięta mieczem.



Między rokiem 1905 a 1914 na Nowym Rynku wzniesiono „Erinnerungstempel auf dem Neuen Markt” („Świątynię Pamięci na Nowym Rynku”), potocznie nazywaną „Denkmalem” (pomnikiem).

Pomniki wznoszone przez Cesarstwo Niemieckie na ziemiach polskich (zwłaszcza w zaborze pruskim) po 1871 roku były kluczowym, świadomie wykorzystywanym narzędziem polityki germanizacyjnej. Miały na celu symboliczne zawłaszczenie przestrzeni publicznej, umocnienie niemieckiej tożsamości narodowej oraz budowanie poczucia wyższości nad ludnością polską.

Jak wynika z różnych przekazów, kolumnada została rozebrana tuż przed wybuchem II wojny światowej, ponieważ miejsce to coraz częściej stawało się punktem zgromadzeń niemieckiej młodzieży i jej bojówek.

W „Kalendarium dziejów Rogoźna” Jana Hinczewskiego czytamy: „1 sierpnia 1939: usunięcie z Nowego Rynku pamiątkowego pawilonu, przed którym w czasach pruskiego zaboru organizowano uroczystości państwowe” („Rogozińskie Zeszyty Historyczne” nr 1, Towarzystwo Przyjaciół Rogoźna, Muzeum Regionalne, 1989).

I tutaj dodam, z nieskrywaną satysfakcją, że odnalazłem kilka elementów tej budowli na ogrodach przylegających do jeziora. Zapraszam do lektury artykułu pt. "Sensacyjne odkrycie nad jeziorem Rogoźno" na moim blogu. https://dokadsiegapamiec.blogspot.com/p/jakis-czas-temu-braem-udzia-slubie.html

 

Widok na południowa pierzeję placu 1958 r.

 Po II wojnie światowej przez długi czas — również ze względu na sytuację polityczną — nie stawiano w tym miejscu żadnych pomników. Symboliczne przełamanie tej sytuacji nastąpiło dopiero 6 maja 1990 roku, kiedy odsłonięto Krzyż Katyński, poświęcony ofiarom terroru stalinowskiego.

 

Krzyż Katyński 2010 r.

Po 28 latach w związku z rewitalizacją placu Marcinkowskiego monumentalny krzyż przeniesiono na cmentarz parafialny w Rogoźnie.  

9 października 2018 roku tuż obok omawianego miejsca, na pl. Jana Pawła II powstał  pomnik upamiętniający „Zesłańców Sybiru i Ofiary Katynia”. 

Pomnik ma charakter poważny i refleksyjny – surowe materiały (metal, kamień), prostota formy oraz motyw krzyża podkreślają tragizm wydarzeń i pamięć o zamordowanych (autorem projektu i jego wykonawcą jest syn sybiraczki Pan Mieczysław Zienkiewicz).

 

Pomnik na pl.Jana Pawła II

   W 2005 roku na zachodniej stronie placu Marcinkowskiego odsłonięto “Pomnik Solidarności” wykonany przez lokalnego artystę i pasjonata rzeźbiarstwa Michała Niedźwiedzia. 


Po rewitalizacji placu w 2018 roku  wspomnianą rzeźbę z aglomeratu (rozdrobniony kamień np. granit, marmur połączony spoiwem) zastąpił granitowy pomnik.

 

Nowy pomnik Solidarności

 

Niedzielne popołudnie, 24 kwietnia 2022 roku, zapisało się na kartach historii miasta Rogoźna jako dzień szczególny. Na placu Karola Marcinkowskiego odsłonięto pomnik Króla Przemysła II.

Władca ten jeszcze jako Książe w 1280 roku nadał Rogoźnu prawa miejskie. Często przebywał w tutejszym modrzewiowym dworze kasztelańskim i to tutaj został zdradzony, uprowadzony, a następnie zamordowany 8 lutego 1296 roku.

 
 
Myślę że historia pomników na placu Karola Marcinkowskiego będzie miała dalszy ciąg.
 
 
P.P.Nowaczyk (zdjęcia autora i archiwum autora)