Notes z adresami
W czasach, kiedy technologia zdominowała nasze
życie, coraz bardziej zapominamy o urokach tradycyjnych pocztówek. Mam w pamięci czasy kiedy przed “Bożym Narodzeniem” i “Wielkanocą” mama wysyłała mnie na pocztę, albo do kiosku RUCH-u po pocztówki świąteczne. Po napisaniu życzeń i adresu trzeba było jeszcze nakleić znaczek i wrzucić do czerwonej metalowej skrzynki.
Popularne było też wysyłanie tzw. widokówek z podróży, teraz chętnie robimy sobie zdjęcia i zamieszczamy je w mediach społecznościowych. Jednak zasada pozostaje taka sama, jeżeli chcemy pochwalić się pobytem w jakimś miejscu, informujemy o tym wszystkich zainteresowanych, czy to za pomocą posta na FB, czy, tak jak jeszcze nie tak dawno temu, za pomocą kartki pocztowej. Wówczas nieoceniony był notes z adresami krewnych i znajomych.
 |
Motel "Pod Fartuszkiem" Ruda k/Rogoźna
|
Dzisiaj jesteśmy świadkami schyłku kartki pocztowej, ale cofnijmy się do czasów kiedy narodził się pomysł i zaczęła się złota era wysyłania listów z odkrytym tekstem.
Potrzeba matką wynalazków
Aby kartki pocztowe mogły stać się tanim i powszechnym sposobem komunikacji, potrzebny był system do ich obsługi, czyli skrzynki na listy i jednolita opłata w postaci znaczka pocztowego.
.png) |
| Niemiecka skrzynka pocztowa pochodząca 1896 roku |
Skrzynki w formie jaką znamy obecnie, pojawiły się w Europie już w wieku XVII, a na terenie Królestwa Polskiego w połowie XIX wieku, podobnie jak znaczek pocztowy.
|
"Penny Black"- pierwszy znaczek pocztowy świata z portretem młodej królowej Wiktorii. |
Twórcą znaczka był Anglik Rowland Hill, który w 1840 roku zapoczątkował reformę pocztową na wyspach. Ujednolicono sposób płacenia za usługę na terenie całego kraju, bo dotąd koszty przesyłki były bardzo różne i ponosił je odbiorca, a po reformie mógł również nadawca.
Trudno jest jednoznacznie wskazać, kto był pomysłodawcą karty pocztowej. Ponieważ w kilku krajach istnieją środowiska przypisujące ten wynalazek swoim obywatelom.
Na przykład w roku 1865 na V Niemieckiej Konferencji Poczty w Karlsruhe dr Wilhelm Heinrich Stephen (urodzony w Słupsku) zaproponował, by do pocztowego obiegu wprowadzić karteczki przeznaczone na przesyłanie krótkich wiadomości. Miały one nosić nazwę Postblatt, czyli „pocztowy listek/kartka”. Jednak niemieckim pocztowcom ten pomysł nie przypadł do gustu. Wręcz wzbudził oburzenie, że nie ma zgody na to aby tekst listu był odkryty bo to kłóci się z tajemnicą korespondencji.
.png)
|
| Proszę
o przesłanie mi maszyny Wiener w ciągu 12–14 dni. Zleciłem firmie
Baut's jej odbiór. Jeśli nie zostanie ona odebrana do dzisiejszego
wieczora, proszę o przesłanie jej pocztą po dzisiejszym dniu.
Z poważaniem, H. Vestner (*hydraulik z Rogoźna ) |
Bardziej odważna okazała się rok później Poczta Austro-Węgier. 1 października 1869 r. wprowadziła ona „kartę korespondencyjną” („Correspondenz-Karte”) z wydrukowanym znaczkiem, która zgodnie z zamysłem jej projektodawcy profesora ekonomii Emanuela Hermanna miała przynosić oszczędności zarówno gospodarce krajowej, jak i korespondującym. Oszczędność papieru (eliminacja kopert), prosta obsługa (nadrukowany znaczek pocztowy), niska opłata za przesłanie (2 krajcary zamiast 3 do 15 przy korespondencji listowej) – były przekonującymi argumentami zarówno dla władz pocztowych w Wiedniu, jak i dla społeczeństwa, które szybko zaakceptowało nową formę korespondencji. Wkrótce otworzyły się przed nią wszystkie (z niemieckimi włącznie) szlaki pocztowe. Nastąpiła prawdziwa eksplozja ich popularności na całym świecie. Okres od 1890 do 1914 roku określić można mianem „złotej ery pocztówek”, ponieważ ich produkcja i wysyłka szła wtedy w setki milionów sztuk. Doszło do tego że w dużych miastach pocztę dostarczano cztery razy dziennie. A na stemplach pocztowych umieszczano oznaczenie cztery pory dnia w których kartka została nadana.
.png) |
Na
kartce widnieje nadrukowany znaczek o wartości 1/2 grosza (Ein halber
Groschen) z godłem Rzeszy (orłem). Znaczki z nominałem w groszach
(Groschen) były używane w Cesarstwie niemieckim jedynie w latach
1872–1874. Adresatem jest Moritz Brandt, Poznań, Rynek 55. Stempel pocztowy mówi nam, że wysłano ją z Rogoźna 23 grudnia, przed południem (V- skrót od niem. Vormittag) |
Już w 1870 ukazała się pierwsza ilustrowana karta pocztowa z miniaturowym widokiem na Śnieżkę.Wtedy cały czas obowiązywał oficjalny druk określający maksymalną liczbę słów i opłatę. Znaczek mógł być naklejany lub wydrukowany razem z kartką na rewersie, gdzie było można zapisać tylko dane adresata, na treść było miejsce na awersie gdzie z czasem zaczęły się pojawić litografie, zdjęcia czy reprodukcje dzieł sztuki. Wtedy powstał problem ponieważ brakowało miejsca na treść. I tak pojawiły się karty winietowe z wolnym polem do zapisania obok grafiki.
 |
Litografia. Kartka winietowa z miejscem na tekst |
 |
Rewers karty pocztowej wysłanej 16 sierpnia 1899 roku z Ryczywołu do miejscowości Neubabelsberg |
Taka sytuacja trwała do reformy w 1904 roku kiedy awers przeznaczono na ilustracje, a rewers podzielono na część adresową i tekstową oraz miejsce na znaczek.
*Jako ciekawostkę dodam, że oficjalnie nie było wyznaczonego miejsca na znaczek, po prostu musiał być naklejony. Z czasem miejsce gdzie został umieszczony miało dodatkowe znaczenie i stanowiło swoisty szyfr. Zdarzało się że pod znaczkiem drobnym pismem umieszczano sekretny tekst, a czasami nawet ukrywano kilka miniaturowych karteczek.
 |
To już kartka po reformie. Na awersie budynek Seminarium Nauczycielskiego, który w czasie I wojny światowej pełnił rolę lazaretu. I właśnie pacjent tej lecznicy Jacob, pisze do swojej macierzystej jednostki w Darmstadt, relacjonując przełożonym co przydarzyło mu się na froncie wschodnim. Zamiast znaczka jest tutaj stempel lazaretu. |
Karty pocztowe bardzo dobrze sprawdzały się w czasie działań wojennych zarówno w czasie I wojny światowej jak i wcześniej w czasie konfliktu francusko- pruskiego w latach 1870/71. Chodziło o łatwość cenzurowania treści, tekst był na wierzchu i nie trzeba było tracić czasu na otwieranie i zaklejanie kopert.
.png) |
| Balon Le Neptune tuż przed startem z paryskiego placu.W czasie oblężenia Paryża w latach wspomnianej wojny francusko-pruskiej wiadomości wysyłano za pomocą poczty balonowej. Mocowano worki do balonów i wykorzystując sprzyjające warunki atmosferyczne wysłano 67 takich balonów zawierających ok. 2 miliony listów o łącznej wadze 11 ton. Niemcom udało się przechwycić zaledwie 5 z tych balonów. |
Wspomniałem o "złotej erze kartek pocztowych", który zaczął się w drugiej połowie XIX wieku, otóż należy pamiętać że splotło się to z dynamicznym rozwojem kolei, która nie tylko zdecydowanie ułatwiła przewożenia towarów, czyli handel, ale także podróże i przesyłanie korespondencji.
W tym czasie Polska w zasadzie nie istniała i w języku polskim nie było określenia karty pocztowej. W każdym zaborze nazywano je inaczej: Postkarte, Correspondenz Karte czy też Otkrytoje Pismo. Dopiero przy okazji Pierwszej Wystawy Kart Pocztowych w Warszawie w roku 1900 ogłoszono konkurs na polską nazwę. Na konkurs nadesłano, aż 296 propozycji, m.in. „listewka”, „liścik”, „odkrytka”, „oszczędnica”, „bezkopertka”, „pismówka”, „otwartka”, „pisanka”, „jawnostka”, „zawiadówka” czy „pocztówka”. Najwięcej głosów zebrał właśnie wyraz „pocztówka” zaproponowany przez osobę ukrywającą się pod pseudonimem „Marja z B.” Po otwarciu koperty konkursowej okazało się, że autorem jest… Henryk Sienkiewicz.
A teraz do domu 🙂

 |
W roku 1916 Gienia z Rogoźna pisze do swojej przyjaciółki Moniki Kozłowskiej z Toniszewa. |
Rogoźno ma to szczęście, do przyciągania ludzi wyjątkowych, już pomińmy tego nieszczęśnika Króla Przemysła II, ale od XIX wieku nasze miasto powoli stawało się siedzibą coraz to nowych szkół, urzędów i zakładów przemysłowych. Nie bez znaczenia był rogoziński węzeł kolejowy Piła - Poznań i Krzyż - Inowrocław. To nie przypadek, że pruski zaborca wybudował tutaj gimnazjum, pocztę, dworzec kolejowy, szpital, gazownię, sąd grodzki i seminarium nauczycielskie, a to spowodowało napływ do miasta ludzi ambitnych i wykształconych. Jednocześnie rozwijało się rzemiosło, usługi gastronomiczne i hotelarskie. Wówczas Rogoźno było miastem trzech kultur: polskiej, niemieckiej i żydowskiej, miastem wielowyznaniowym, pozbawionym głębszych podziałów. Dzięki temu mamy tak wspaniale zachowaną historię miasta utrwaloną i zapisaną na kartkach pocztowych.
Jonas Aleksander (później wdowa po nim), Julius Fiebig, Józef Giżelski, Stefan Formela, Hermann Bomball, Zerline Cohn, czy działający w okresie międzywojennym Marian Skrzypczak, to oni zostawili po sobie wspaniały obraz ich i naszej małej ojczyzny. Na setkach pocztówek możemy zobaczyć jak na przestrzeni lat zmieniały się ulice Rogoźna.
To już jest koniec
Samoróbki, tak nazywam wyjątkowe pocztówki wykonane samodzielnie z wykorzystaniem zwykłych fotografii. I co ciekawe pojawiały się one nie tylko współcześnie w latach 1960-80, gdy wszystkiego brakowało, ale już na początku XX wieku.
Posiadam w kolekcji wiele takich "smaczków" z okresu świetności ośrodka wypoczynkowego Z.P.M.H.Cegielski w Owczegłowach.
W latach 60-tych pojawiły się w obiegu pocztówki dźwiękowe. Na początku zwykłą kartkę pocztową laminowano, tłoczono i robiono dziurkę, aby można było ją odtworzyć na adapterze czy gramofonie. Później rynek bardzo rozwinął tą formę pirackiego rozpowszechniania muzyki na tym nośniku. Nazwa "pocztówka dźwiękowa" funkcjonowała jeszcze w latach 80-tych, chociaż te produkty już nie przypominały pocztówki ani wyglądem i zastosowaniem.
Prawdopodobnie historia pocztówek zapoczątkowana w połowie XIX wieku wkrótce dobiegnie końca, dlatego dzisiaj zrobimy coś wyjątkowego. Jeśli pamiętacie adres kogoś bliskiego ze swojej rodziny lub znajomych (ja ze wstydem przyznam, że znam tylko adres swojej mamy) to wyślijcie pocztówkę, nawet sami do siebie, na pamiątkę.
Rogoźno, 03.02.2026 Filokartysta z Rogoźna, Przemysław Piotr Nowaczyk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz