Osada Owczegłowy Młyn

                                                                                                       Most Szulca

Już nie ma osady, nie ma młyna, ale jest most, ten realny i ten symboliczny, pomiędzy przeszłością, a teraźniejszością. Młyn pobierał wodę z Małej Wełny, rzeki łączącej jeziora Radusz [ob. Jez. Budziszewskie] i Rogoźno [Rogozińskie].

Edmund Calier w swoim opracowaniu "Powiat Obornicki pod względem dziejowym z zastosowaniem do topografii współczesnej" z 1887 roku pisze: " Między wschodniem wybrzeżem jeziora tego i granicą powiatową leży istniejąca już przed r. 1580 wieś Owcze Głowy, pierwotnie Schaafkopf a następnie Seefelde przezwana i Niemcami przeważnie osadzona. O półtora staja na południe od tej wsi, na Wełniance, która tu łączy jezioro Budziszewskie i Rogozińskie, na drożyźnie wiodącej do Władyszyna, stoi młyn Owczegłowski. Znajduje się tu źródło, zawierające niezwykłą ilość części żelaznych, do którego dawnymi czasy przybywali chorzy z dalekich nawet stron i przez picie wody z źródła tego, jak niesie podanie, w rożnych chorobach skuteczną znajdowali ulgę."

 

              Widok z mostu na rzekę Małą Wełnę płynąca od strony jeziora Budziszewskiego                         fot. Łukasz Górzny


  To miejsce od zawsze zachwyca mnie swoją malowniczością, ciszą, spokojem i historią. Z pewnością wielu z Państwa w swojej pieszej bądź rowerowej wędrówce “dookoła jeziora” przeprawia się przez ”Most Szulca”, a czy wiecie skąd się wzięła potoczna nazwa tego mostu? 
 


Mapa wsi  Owczegłowy z 1768 roku.

“Pierwsza wzmianka źródłowa  o osadzie pochodzi z 1500 roku. Należała wówczas do Marcina Kretkowskiego i wchodziła w skład starostwa rogozińskiego. Oprócz młyna o jednym kole znajdowało się tutaj miejsce poboru cła dla rogozińskiego starostwa. W 1564 roku we młynie pracowało 3 młynarzy, którzy wykonywali dodatkowo dla dworu robotę ciesielską i hodowali dwa ogary starosty. Młyn został zniszczony w 1661 roku w wyniku wylewu rzeki Małej Wełny (dzierżawcą był wówczas Stanisław Byczyk).


Mapa z roku 1908
 
W 1768 roku młyn dzierżawił Michał Ryszka, posiadający jednocześnie taki sam obiekt na rzece Wełnie w Rogoźnie ( tzw. młyn miejski w miejscu obecnego mostu na ul.Lipowej). Po roku 1793 osada wraz z młynem przeszła na własność rządu pruskiego. W końcu XIX wieku właścicielem był Adolf Perdelwitz, a w 1926 Hans Joachim Schulz.”- tyle na ten temat znajdujemy w przewodniku “Rogoźno i okolice” z 1998, który ukazał się nakładem Towarzystwo Przyjaciół Rogoźna.



Jak czytamy w “Kronice miasta Rogoźna” w latach 1938/39 miasto musiało pójść ze wspomnianym Schulzem na ugodę i utworzyć spółkę rybacką z udziałami 96% miasta i 4% młynarza. Jako ciekawostkę warto przytoczyć jeszcze fragment dotyczący Fritza Oertla, burmistrza naszego miasta nominowanego na to stanowisko przez okupanta w 1939 roku (...) Na stole kazał Oertel ustawić dwie głowy z pomników św. Barbary z Nowego Rynku i św. Wawrzyńca ze Starego Rynku, nakryć kloszami od lamp gazowych dla “dekoracji”. Krzyże drewniane, które wisiały przedtem w Z.M. połamane leżały w koszach na papiery. W poczynaniach Oertla sekundowała Lizalote Schulz, córka młynarza z Owczechgłów, grając w Z.M. rolę sekretarki. Schulz rozumiała dobrze po polsku, lecz nie chciała mówić, wyzywając przy każdej okazji Polaków wysoce obelżywie. Schulz pełniła również funkcję agentki Gestapo czyli tajnej policji. W Rogoźnie przebywała do końca okupacji 21.01.1945 poczem uciekła do Niemiec.”(...)

 

   

Obrazek poglądowy (Młyn na Wrotkowie (Autor: Kiełsznia Stefan) 

  

                   Kamień na kamieniu 

 

  Pod koniec lat 70- tych kiedy ojciec zabierał mnie tam na ryby, w okolicy ruin młyna wodnego zdziczałe drzewa dawały jeszcze owoce. Właśnie stamtąd przywieźliśmy do domu (na ul.Orzeszkowej) dwie małe samosiejki orzecha włoskiego. Przeczytacie o tym tutaj: https://dokadsiegapamiec.blogspot.com/p/drzewo-ktore-pamieta.html 

 

Fragment muru lub ogrodzenia 2025 rok.
 

Sądziłem, że obecnie po owczegłowskim młynie nie pozostał kamień na kamieniu i tylko woda wciąż płynie. Jeszcze w latach 60-tych stał tam dom i mieszkała w nim jedna rodzina. Kilkanaście lat później, gdy ojciec opowiadał mi o historii tego miejsca z ziemi wyłaniały się tylko resztki kamiennych fundamentów. Moja ostania eksploracja ujawniła kawałek muru. Podejrzewam, że jest to fragment ogrodzenia z cegieł, a  znajduje się niemal naprzeciwko pomnika pomnika przyrody, lipy drobnolistnej posadzonej w 1848 roku o obwodzie 510 cm i wysokości 23 metrów.

  Upływający  czas sprawił, że przyroda przejęła w posiadanie wszystko co człowiek po sobie zostawił. 

 

  
Pomnik przyrody- lipa drobnolistna fot. Sz. Paczyński

  W pobliżu mostu znajduje się reper, specjalny znak geodezyjny, który wyznacza dokładną wysokość nad poziomem morza w danym punkcie terenu. Obecnie umieszczono na moście nowy reper zgodny z aktualnym układem wysokościowym krajów europejskich.
 
                                                                                                                                                                                            


                                                                                               Poezja drapana 
 
     Miejsce przyciąga również pary które chcą swoją miłość przypieczętować i zakomunikować światu. Najbardziej rozpowszechnionym sposobem jest “kłódkomania”, która na stałe wpisała się w krajobraz miast nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. To zjawisko jednych rozczula, a innych irytuje, ponieważ ociera się o wandalizm. Deklaracje miłości wyryte na barierkach mostu “Szulca” to bez wątpienia potwierdzeniem tych obaw. Wiele można wyczytać z tej “poezji drapanej”, ale ciekawe ile związków przetrwało próbę czasu, bo pierwsze wpisy datowane są po początek XXI wieku !  Miedzy wierszami można wyczytać, że ostatnie malowanie barierek miało miejsce ze 30 lat temu
 
 
 


14.02.2026 P.P. Nowaczyk 
 

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz