Każdy kolekcjoner starych pocztówek ma swoje kryteria oceny wartości tych delikatnych, często ponad 100 letnich kartek papieru. Dla mnie najcenniejsze są te z obiegu z dającą się odczytać datą nadania, adresem i treścią, ponieważ wtedy te pachnące swoją przeszłością skrawki historii przestają być tylko fotografią mojego miasta, a stają się namacalną częścią czyjegoś życia, którą bardzo chciałbym poznać i przenieść się w czasie chociaż na jeden dzień … takie marzenie.
![]() |
| Na tej pocztówce jest informacja, że jest to pomnik św. Wawrzyńca, a tymczasem to pomnik św. Barbary. Ale błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi... |
Jest w tym coś metafizycznego, a my stajemy się iluzjonistami zaginającymi czasoprzestrzeń, ponieważ sprowadzając te stare pocztówki z niemal całego świata powodujemy, że one jakby, wracają do domu. Wysłane w jakimś celu; najczęściej jako pozdrowienia, wyznania uczuć, z tęsknoty, przekazania ważnych informacji, może też zaszyfrowanych wiadomości to wierzymy, że spełniły swoje zadanie , a teraz jak ludzie na emeryturze niby niepotrzebni, ale niezastąpieni nasi protoplaści przypominają, że świat nie zaczął się wczoraj, a to w jakich okolicznościach “przyrody” możemy dzisiaj żyć wiemy komu zawdzięczać. Starym pocztówkom zawdzięczamy podróże w czasie. Mamy z Rafałem Drewiczem po kilkaset widokówek związanych z naszym miastem, ale ja swoją przygodę kolekcjonerską zacząłem nieco później, a pierwszą pocztówkę "zdobyłem" wygrywając licytację podczas finału WOŚP i przedstawia ona wschodnią pierzeję Nowego Rynku (placu Karola) na której jest także dom w którym mieszkam 🙂
Właśnie mija rok od tamtego wydarzenia i okazało się że Rafał ma w kolekcji jeszcze inne kartki wysłane w czerwcu 1919 roku przez naszego bohatera, bo tak muszę powiedzieć. Kazimierz Geniusz Mikusiński, to pierwsza i jedyna osoba którą dotąd udało się zmaterializować i odnaleźć w zapiskach rogozińskiej historii, na podstawie starej widokówki.
Pan Kazimierz wysłał z Rogoźna co najmniej trzy pocztówki do mieszkającego w Rzeszowie swojego “Kochanego Kolegi”- jak pisał, prof.Franciszka Chyca. 16, 21 i 28 czerwca 1919 roku, taką datę potwierdza odręczny zapis nadawcy na jednej z nich ponieważ stemple są co prawda nieczytelne, ale za to mówią nam co innego i zaskakującego ! Mianowicie prawe pół roku po zakończeniu zwycięskiego powstania wielkopolskiego, rogozińska poczta nadal używała starego poniemieckiego stempla pocztowego dlatego widnieje napis “ROGASEN BZ.POSEN” ciekawe prawda? Tak 27 grudnia Wielkopolanie chwycili za broń i rozpoczęli powstanie. Walki trwały 52 dni i zakończyły się 16 lutego 1919 roku zawarciem rozejmu w Trewirze. Jednak dopiero 29 czerwca 1919 podpisano traktat wersalski, który przyznał Polsce tereny Wielkopolski.
Nie przeszkodziło to jednak w zmianach personalnych i z rogozińskiego Gimnazjum już w dniu 27 marca 1919 roku zwolniono prawie wszystkich nauczycieli narodowości niemieckiej, a w ich miejsce powołano polskich w tym Kazimierza Geniusza Mikusińskiego ze Stanisławowa. Rok szkolny rozpoczął się 1 maja tegoż 1919 roku (“Kronika miasta Rogoźna” T.P.Rogoźna 2022)
W 1920 roku kiedy trwały zabiegi mające na celu spolszczenie rogozińskiego Bractwa Strzeleckiego, dnia 14 stycznia na wniosek burmistrza Augustyna Smukalskiego grupa polskich mieszkańców Rogoźna wstąpiła do bractwa, które liczyło przeszło 70-ciu braci Polaków i 30 Niemców. Podczas Walnego Zebrania w dniu 21 kwietnia tegoż roku przy obecności 52 członków wybrano nowy, polski zarząd. Funkcję przewodniczącego objął właśnie nasz prof. Kazimierz Mikusiński.
Jego pobyt w Rogoźnie był krótki bowiem już na początku lat 20-tych przeniósł się do Poznania, a w czasie II wojny mieszkał z żoną w Krakowie gdzie zmarł w 1942 roku.
![]() |
| Na zdjęciu Anna i Kazimierz Mikusińscy (fot. z opracowania “Profesor Jan Mikusiński-100 rocznica urodzin”- Krystyna Skórnik,Katowice,16 listopada 2013 |
Poniżej przedstawiam krótką, ale jakże interesującą biografię Kazimierza opracowaną na podstawie publikacji dotyczącej jego utalentowanego syna:
“Profesor Jan Mikusiński-100 rocznica urodzin”- Krystyna Skórnik,Katowice,16 listopada 2013
Kazimierz Geniusz Mikusiński (1882–1942) był oficerem austriackim, zaś z zawodu germanistą, nauczycielem gimnazjalnym w Stanisławowie (brat Kazimierza był inżynierem, budował kanał Sueski). Jego ojciec Jan Geniusz ur.w 1840 na Litwie, wziął udział w powstaniu styczniowym 1863 roku i po jego klęsce uciekł do Austrii, gdzie się ożenił, a gdy wrócił do ojczyzny, aby uniknąć represji zmienił nazwisko na Mikusiński po towarzyszu broni który zginął w powstaniu. Jego wybranką była Berta von Lesser, Szwedka, spokrewniona z Hohenzollernami, miała wykształcenie muzyczne i była uczennicą Ferenca Liszta, pięknie grała na pianinie.
Natomiast żona naszego bohatera Kazimierza, Anna Bełdowska (1889 – 1960) była nauczycielką. Jej rodzice mieszkali w Buczaczu, matka Emilia z domu Skomorowska i ojciec Leopold Bełdowski, szlachcic herbu Jastrząb z wykształcenia prawnik, był austriackim nadkomisarzem starostwa w czasie zaborów
W czasie 1-szej wojny światowej Kazimierz Geniusz Mikusiński, uciekając przed Rosjanami przeniósł się razem z rodziną do Austrii, skąd wrócił do Polski po odzyskaniu niepodległości. Mieszkali najpierw w Rogoźnie, a potem w Poznaniu. Warto dodać że małżonkowie Kazimierz i Anna z d. Bełdowska, doczekali się czterech synów: Władysława, Jana, Franciszka i Stefana. Najmłodszy Stefan zmarł na czerwonkę, gdy miał 4 lata. Natomiast Jan Stanisław (ur. 3 kwietnia 1913 r. w Stanisławów, zm. 27 lipca 1987 Katowice) – był znanym i cenionym polskim matematykiem, członkiem Polskiej Akademii Nauk.
Zebrał i opracował P.P.Nowaczyk, skany pocztówek z kolekcji Rafała Drewicza.
Rogoźno.10.08.2025

.jpg)





.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz