Następca tronu w Rogoźnie

 

 Dzieje Rogoźna to nie tylko historia Polaków.
  W poszukiwaniu śladów przeszłości miasta trafiłem (wirtualnie) w różne ciekawe strony świata i dzięki temu odnalazłem min. Richarda Ehrlicha. "Mój" Rysiu jest  kopalnią wiedzy o czasach o których wiemy niewiele, ponieważ były to czasy rozbiorów. W wkrótce przedstawię jego ciekawe życie, dlatego że się tutaj urodził i był mieszkańcem mojego- naszego miasta, a jego rodzina wydawała lokalne gazety i karty pocztowe.  
 
Przed Państwem  wycinek z gazety, która ukazała się w Rogoźnie  23 kwietnia 1899 roku w dodatku do "Rogasener Tagenblatt"
 

 
 
Gazeta Rodzinna Rogozińska 
Rocznik 8. Nr 7.
Dodatek do Tygodnika Rogozińskiego
Rogoźno, dnia 23 kwietnia 1899 r.

Drobne przyczynki do historii miasta Rogoźna.

I. Rogoźno jako miasto garnizonowe.

Z Ostdeutsche Rundschau [Przegląd Wschodnioniemiecki] z dnia 30 grudnia 1898 r. przytaczamy następującą notatkę:
 Gmina miejska Rogoźno w okresie od 8 października 1865 r. aż do wybuchu wojny z Francją w latach 1870/71 była miejscem stacjonowania garnizonu dla 3. batalionu 1. Dolnośląskiego Pułku Piechoty nr 46. Po zakończeniu kampanii wojsko już jednak tutaj nie powróciło. Utrata garnizonu, w połączeniu z innymi okolicznościami, wpłynęła na miasto bardzo niekorzystnie. Podczas gdy w spisie ludności z 1880 r. liczba mieszkańców wynosiła jeszcze 5235 dusz, w 1885 r. spadła do 4977, następnie wprawdzie wzrosła w 1890 r. do 5035, lecz w 1895 r. ponownie spadła do 5014. Tym samym Rogoźno jest jedynym spośród miast Prowincji Poznańskiej liczących nie więcej niż 5000 mieszkańców, w którym nie odnotowano przyrostu ludności. Magistrat oraz Rada Miejska zwróciły się niedawno ponownie do Ministerstwa Wojny z prośbą o ponowne ulokowanie tutaj wojska. Petycja ta została poparta przez właściwy urząd. Niestety, nie przyniosła ona żadnego skutku.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_III_Hohenzollern

II. Cesarz Fryderyk w Rogoźnie.
Z Posener Tagenblatt [Dziennik Poznański] (rocznik 1895) przytaczamy następujące, interesujące dla Rogoźna wspomnienie o świętej pamięci cesarzu Fryderyku z roku 1864. W tych dniach wojny z lat 1870/71 odżywa pamięć o niezapomnianym cesarzu Fryderyku, który jako inspektor II Korpusu Armijnego odwiedził tutejsze miasto w 1864 roku. Wówczas stacjonował tutaj szwadron 4. Pułku Ułanów z Piły oraz batalion 28. Pułku Piechoty; w celu odbycia inspekcji przybyła tu również kompania 9. Pułku ze Szczecina, która obozowała w Skokach. Ledwo rozeszła się wieść, że następca tronu odwiedzi nasze miasto, a w krótkim czasie na ulicach wzniesiono najwspanialsze łuki triumfalne, bramy honorowe i girlandy z niezliczonymi flagami. Podobnej dekoracji nasze miasto miało od tamtego czasu już nigdy nie widzieć; co najwyżej można by z tym porównać oprawę tegorocznego Dnia Sedanu. Część żołnierzy ustawiła się w szeregu na Nowym Rynku; właściwa inspekcja odbyła się na polach położonych między miastem a majątkiem Międzylesie. Następca tronu przeszedł wzdłuż frontu pieszo, podczas gdy wokół zgromadziły się ogromne tłumy widzów. Na pytanie następcy tronu, czy w szeregu znajduje się może żołnierz, który już wcześniej z nim służył, zgłosił się rzeźnik, który oświadczył, że przebywał z następcą tronu na jednym biwaku. Następca tronu natychmiast rozpoznał owego człowieka i zapytał go, czy nadal potrafi tak dobrze gotować. Żołnierz, który w istocie służył jako kucharz polowy, został odprawiony z podarunkiem pieniężnym. Tutejszy kupiec i dawny krawiec Schwemmer, który przez krótką chwilę trzymał konia następcy tronu, otrzymał przyjacielskie podziękowanie. Popołudniu odbyła się podróż powrotna przez Wągrowiec. Przy tej okazji następca tronu odwiedził również miasteczko Gołańcz, na którego rynku zgromadzili się wszyscy mieszkańcy, aby go powitać. Następca tronu zauważył wśród ludzi dawnego tutejszego dzierżawcę probostwa, Wróblewskiego, który – gdy służył w gwardii w Berlinie – był podoficerem musztry tego dostojnego pana. Następca tronu zapytał go życzliwie: /Nikodemie, co porabiasz?/ i rozmawiał ze swoim ''towarzyszem'' w sposób niezwykle uprzejmy. Miasto Rogoźno miało wówczas garnizon, który na początku wojny w 1870 r.
 został niestety przeniesiony. Od tamtego czasu nasze miasto nie gościło w swoich murach żadnego członka Domu Królewskiego, z wyjątkiem księcia Albrechta Hohenzollerna (z Prus), który około dwóch lat temu, przejazdem do Kolmaru (Chodzieży), zatrzymał się na krótko na tutejszym dworcu kolejowym, aby przyjąć powitanie od tutejszego związku weteranów.

III. Okrucieństwo starościńskie.
O tym, z jakim okrucieństwem w dawnych czasach karane były często drobne przewinienia popełniane wobec polskich magnatów, powszechnie wiadomo. Rogoźno również dostarcza tego przykładu. Przytaczamy w tej sprawie z Pos. Tageblatt (1893, nr 51) następującą notatkę: Na podstawie akt stwierdzono, że nawet w mieście królewskim, jakim było Rogoźno, starosta Jan Zebrzydowski w roku 1721 kazał starszemu cechu, który bronił przed nim praw miasta do pewnych pastwisk, leżeć przez dwie godziny nago, przywiązanym do mrowiska w lesie. *


*tłumaczenie A.P.
 
PS.
Fryderyk III, urodzony jako Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl von Hohenzollern, cesarz niemiecki i król Prus, wolnomularz, dowódca wojskowy w stopniu feldmarszałka. Panował jedynie 99 dni, od 9 marca do 15 czerwca 1888. Zmarł na zapalenie płuc niedługo po wykonanej tracheotomii.
 
 
 W 1902 roku w Poznaniu na Placu Wilhelmowskim (obecnie   
Plac Wolności) postawiono mu pomnik, który został zburzony podobnie jak inne niemieckie monumenty po odzyskaniu niepodległości w 1919r.
  Synem Fryderyka był Wilhelm II, ostatni król Prus i cesarz niemiecki, przedstawiciel dynastii Hohenzollernów. Jeszcze niedawno mówiło się że coś powstało "za Wilusia" np. Zamek Cesarki(Centrum Kultury Zamek)
 * źródło Wikipedia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz