W piątek 19 czerwca 2026 roku miałem okazję uczestniczyć w eksploracji strychów największej, wręcz majestatycznej, zabytkowej budowli Rogoźna. Wiąże się z nią wiele moich wspomnień jeszcze z lat dzieciństwa. Właśnie tutaj 1 września 1975 roku rozpocząłem swoją edukację.
Ale wtedy monumentalny gmach szkoły bardziej kojarzył mi się z wzbudzającą respekt świątynią wiedzy niż zabytkiem czy “muzeum”- a dzisiaj jest odwrotnie.![]() |
| Izba Pamięci |
![]() |
| Izba pamięci |
![]() |
| Plany szkoły wywieszone obok auli |
![]() |
| Drzwi do strychu nr 1 |
Na kilku zachowanych belkach widać jak daleko sięgały języki ognia, a w otworach po wypalonych belkach stropowych auli prześwitują cegły “potworka architektonicznego” jakim jest nadbudowana w latach 70-tych część szkoły.
![]() |
| Otwory po spalonych belkach |
![]() |
| Piętno(piętro) PRL u |
I tutaj chciałbym zwrócić uwagę na pewną ciekawostkę.
![]() |
| 1958 r. |
Potwierdzenie moich spostrzeżeń znalazłem w “Sprawozdaniu Dyrekcji Państwowego Seminarjum Nauczycielskiego Męskiego w Rogoźnie za lata 1919-1927” gdzie czytamy:” Dnia 1 maja (1919) miała się rozpocząć normalna nauka, jednak ze względów politycznych i przeszkód różnych przesunięto termin na 15 maja. W międzyczasie mianowany już poprzednio dyrektorem profesor Franciszek Pawłowski, zajął się gruntownem czyszczeniem budynku, zajętego niemal do ostatnich dni przez wojsko polskie, usunął pruskiego orła z frontowej ściany seminarium , oraz napis 𝔎ö𝔫𝔦𝔤𝔩. 𝔏𝔢𝔥𝔯𝔢𝔯-𝔖𝔢𝔪𝔦𝔫𝔞𝔯, a na jego miejscu umieszczono napis polski( na białem tle czerwonemi literami): “Seminarium Nauczycielskie”. Zaświtał wreszcie prawdziwie wiosenny dzień 15-go maja. Złote promienie słońca objęły narodową chorągiew, powiewającą dumnie z wysokiego masztu umieszczonego nad budynkiem seminarjalnym. Widomy ten polski symbol obwieszczał radośnie wszystkim, że Polska wzięła dotychczasowy przybytek brutalnej i wrogiej kultury pruskiej pod swoją władzę, aby stworzyć z niego ognisko ojczystej nauki i cywilizacji.” *
***
Aby wejść na drugi strych udaliśmy się do prawego (zachodniego) skrzydła, które od początku funkcjonowania obiektu stanowi kompleks mieszkań służbowych. “Zaznaczam tu, że do każdego prywatnego mieszkania należy ogród o powierzchni około 800 m 2 przeciętnie.”( *Sprawozdanie Dyrekcji…)
![]() |
| Ogródki i zachodnie skrzydło -widok z ul. Seminarialnej |
![]() |
| Piec złożony z kafli z lat 50 -tych i 70 tych XX w. |
![]() |
| Obudowane belki poddasza i charakterystyczne wzory wałków malarskich z minionej epoki. |
***
Następnie nasza przewodniczka i zarazem jedna z opiekunek grupy Pani Weronika prowadzi nas na drugie skrajne skrzydło (wschodnie) do strychu nr 3, którego wejście znajduje się bezpośrednio przy stołówce.
![]() |
| Stołówka w latach 1908-1914 |
![]() |
| Tutaj znajdujemy także ślady nielegalnych osadników- szkodników-korników |
“Uczniowie otrzymują posiłek 5 razy dziennie. Rano kawa zbożowa z mlekiem i dwie skibki (kromki) chleba ze smalcem (w piątki z marmoladą), na drugie śniadanie filiżankę "pełnego" (niezbieranego) mleka i chleb, na obiad rosół lub zupę z makaronem, ryżem lub krupkami, codziennie mięso w sosie (oprócz piątków- wtedy śledź cały), w niedziele kotlety wieprzowe; do mięsa ziemniaki i kapusta, czasem jarzyna,w piątek ryż maszczony z cukrem i sokiem; na podwieczorek chleb smarowany, a na wieczerzę chleb z pasztetówką (wątrobianką) i herbata; dwa razy w tygodniu zupa ziemniaczana z fasolą i łazankami albo inna.”
![]() |
| Szyb windy towarowej (patrzymy z góry na dół) |
W jednym z zagraconych pomieszczeń moją uwagę zwróciła szafka, jak się okazało podobny mebel znajduje się na zdjęciu (w mojej kolekcji) z czasów gdy mieścił się tutaj Lazaret w latach 1914-18. A zatem komódka z pewnością ma ponad 100 lat.
***
Następnie odwiedzamy piętro na którym znajduje się internat, funkcjonujacy od początku istnienia szkoły (1908), aż do 2018 roku (?)
“W budynku jest urządzenie dla 90-ciu wychowanków. Na to urządzenie składają się uczelnie, jadalnia, dwie sypialnie z umywalniami, kuchnia i ubikacje (ubikacja w tamtych latach oznaczała pomieszczenie) do czyszczenia ubrań i obuwia. Łóżka żelazne z wkładami sprężynowymi i włosienne materacami oraz podkładką pod poduszkę. Prawdopodobnie istniały koce na wszystkie łóżka, lecz w chwili objęcia budynku przez władze polskie, znalazło się tylko 40 mniej lub więcej zniszczonych koców.
- Dla gospodyni internatu jest w budynku trzypokojowe mieszkanie. Wielką trudność przedstawia pomieszczenie uczniów, gdyż około 80% jest zamiejscowych z całej Polski, bo mieliśmy uczniów aż z Wilna a obecnie mamy z Nowogródka. Dlatego nie tylko w sypialniach jest więcej łóżek, jakby to powinno być, ale w dodatku trzeba szukać miejsca na pomieszczenie wszystkich. Obecnie np. mieszka 130-tu uczniów w internacie, więc 40-tu musi mieć (dodatkowe) własne łóżka. Pościel i nakrycia mają uczniowie własne. Koce rozdziela się co roku pomiędzy najbiedniejszych, którzy mają bardzo prymitywne krycia (przeważnie przywożą uczniowie pierzyny). Sypialnie,z których największa pomieści i5-80 łóżek,są centralnie ogrzewane, ale ciepłotę pokojową trudno utrzymać,gdyż okna muszą być otwarte przez znaczną ilość dnia dla utrzymania czystego powietrza. Każdy z 90 uczniów ma zamykaną szafkę z szufladą na ubrania i bieliznę,w uczelni ma szafkę na książki, a przy sali jadalnej szafeczkę na prowianty, które dodatkowo zakupuje sobie, lub dostaje od rodziców z domu (np. smalec,masło, wędliny.) Łóżka, szafy, szafki i szafeczki są numerowane. Nad utrzymaniem porządku czuwa stale wychowawca internatu (nauczyciel); zadaniem jego jest wychowawczo oddziaływać na internów. Dla wychowawcy jest pokój z łóżkiem, aby w czasie dyżurowania spał na miejscu.” *"Sprawozdanie Dyrekcji..."
Cóż jeszcze podczas tej wycieczki mogło zainteresować mnie- syna mistrza ciesielskiego?
Bardzo ciekawym elementem skomplikowanej konstrukcji więźby dachowej, którą zaobserwowałem w odwiedzonych strychach są różnego rodzaju okucia ciesielskie.
Fachowa kowalska robota była nieodzownym uzupełnieniem przy tak potężnych i rozbudowanych konstrukcjach.
Odkrywać i poznawać historię dostępną w muzeach, książkach, na zdjęciach, czy pocztówkach to jedno, ale móc jej dotknąć i poczuć zapach przestrzeni, której nie przygotowano na niespodziewanych gości, to przeżycie mistyczne. Zakurzone wnętrza, wykorzystywane obecnie głównie jako magazyny mają w sobie coś co można dostrzec tylko oczami wyobraźni, dostrzec ludzi którzy to wybudowali : murarzy, cieśli, dekarzy, elektryków, hydraulików, malarzy. Dotknąłem i dostrzegłem, również siebie - przede wszystkim jako ucznia, a zwiedzając internat zauważyłem na podłodze linoleum, które kładliśmy z moim ojcem Stanisławem 40 lat temu.
Mimo zakończonego w 2020 roku remontu dachu polegającego min.na wymianie dachówki , wyczuwa się tutaj zapach czasów minionych i nieprzerwanie widać efekt pracy rąk rzemieślników urodzonych w XIX wieku, ich technikę i doskonałość. Myślę, że ciąg dalszy nastąpi i w przyszłości zwiedzimy piwnice tego obiektu.
Przemysław Piotr Nowaczyk, 05.07.2026
*Sprawozdanie Dyrekcji Państwowego Seminarjum Nauczycielskiego Męskiego w Rogoźnie za lata 1919-1927” Źródło: https://pbc.uken.krakow.pl/dlibra/publication/3648/edition/3554/conten





.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.png)
.png)

.jpeg)
.jpeg)

.jpeg)











Znajomość historii sprawia, że miejsca zyskują zupełnie nowy wymiar i zaczynają opowiadać własną. Dziękuję.
OdpowiedzUsuń